- Dom Development S.A. wyniki 15.08.10 (0)
- System wymiany informacji 05.08.10 (0)
- Problemy polskiego budownictwa 05.08.10 (0)
- Zapraszamy na osiedle Saska w Warszawie 18.07.10 (0)
- Dzień otwarty na osiedlu Róża 18.07.10 (0)
Zimowa stolica Polski, jak na stolicę przystało, ceny też ma stołeczne. A czasem wyższe. Nic w tym dziwnego, przez kilkanaście ostatnich lat samo miasto, a także tereny położone wokół Tatrzańskiego Parku Narodowego są przedmiotem licznych transakcji. Rozwija się Zakopane i pobliskie miejscowości. Wszystko dzięki turystom, którzy w setkach tysięcy pojawiają się w tej okolicy. Zakopane ma też ogromną przewagę nad nadmorskimi miejscowościami – tu sezon trwa, może poza listopadem, właściwie cały rok. Nic więc dziwnego, że osoby, które inwestują w nieruchomości skłonne są zapłacić więcej za dom czy mieszkanie w Zakopanem lub okolicy, niż wydać podobne pieniądze gdzieś nad morzem. Stopa zwrotu z takiej inwestycji w Zakopanem jest zdecydowanie większa i szybsza.
Ceny gruntów w Zakopanem, rzecz najbardziej deficytowa, rzadko trafiają się poniżej 15 tysięcy złotych za ar, zwykle zaczynają się na sumie 5 tysięcy lub wyższej. W samym Zakopanem w dobrej lokalizacji, sięgają nawet 45 tysięcy złotych za ar. Dużo? Oczywiście, ale to nie znaczy, że takich ofert jest na rynku wiele. Zdecydowanie więcej chętnych jest na kupno ziemi w Zakopanem niż tych, którzy mają zamiar ją sprzedawać. Najwięcej ma jej jeszcze sama gmina Zakopane, ale i ona nie pali się oddawać je w prywatne ręce, wybierając raczej długoletnie dzierżawy.
Co więcej, sama rozgląda się za kupnem, by zaspokoić na przykład potrzeby miasta w zakresie lokali socjalnych. To powoduje, że ceny dyktują sprzedający i dyktują je bardzo wysokie. Tutaj, z perspektywy Giewontu, kryzys finansowy, kłopoty deweloperów i banków nie są dostrzegalne. Na szczęście (dla kupujących) analitycy twierdzą, że wielkich wzrostów cen nieruchomości w 2009 roku nie można się już spodziewać.
Jeszcze gorzej niż ziemią jest z domami w Zakopanem. Te położone na peryferiach miasta i w stanie wskazującym na potrzebę szybkiego remontu „chodzą” po około milion złotych. Im dom nowszy i położony w atrakcyjniejszej części Zakopanego, tym cena wyższa. Żądanie 2 milionów złotych za dom nie budzi tutaj niczyjego zdziwienia.
Mieszkania? W najgorszej lokalizacji od 5 tysięcy złotych, w lepszej – nawet 10 tysięcy złotych za metr. Rekordzistą jest 173 metrowe mieszkanie o podwyższonym standardzie w kamienicy z 2000 roku, które kosztuje, bagatela, prawie 3 miliony 400 tysięcy złotych, co daje niecałe 20 tysięcy za metr. To cena znana raczej z Warszawy, ale Zakopane to charakterystyczny rynek. Choć wszędzie w kraju ceny wywoławcze są wyższe od cen transakcyjnych, to największe różnice między nimi notujemy właśnie pod Giewontem. Tutaj właściciele lokali „krzyczą” nawet o 25 procent więcej niż wynosi cena rynkowa lokalu, niejako na zapas, bo ceny nieruchomości w tym mieście ciągle rosną i rosnąć będą.
O ile jednak w wypadku mieszkań udaje się znaleźć klientów, to dla pensjonatów i domów, które mogłyby pełnić taką funkcję ceny te są zaporowe. Nawet uwzględniając zyski rzędu 300 tysięcy złotych przychodu z wynajmu, cena powyżej 4-5milionów złotych czyni taką inwestycję nieopłacalną, ze względu na bardzo długi czas zwrotu inwestycji. Zwłaszcza, że po piętach stolicy Tatr depczą okoliczne miejscowości. Spory rozwój obserwujemy choćby w Białce Tatrzańskiej, która ma coraz więcej do zaoferowania narciarzom, ale także w zapyziałej przed kilkunastu laty wiosce – Murzasichlu.
Tam ceny są zdecydowanie niższe, a kupno pod wynajem wydaje się być ciekawa alternatywą do przepłacanego Zakopanego. Atrakcyjne jest też słowackie pogranicze. Nic dziwnego, za 100-metrowy apartament w Tarzańskiej Łomnicy trzeba zapłacić trochę ponad 500 tysięcy złotych. To tyle, ile za trzydziestokilkumetrowe mieszkanie do remontu w Zakopanem. Kupujących Polaków nie brakuje, w końcu po wejściu do Schengen, granica dzieli nas tylko teoretyczna.