- Dom Development S.A. wyniki 15.08.10 (0)
- System wymiany informacji 05.08.10 (0)
- Problemy polskiego budownictwa 05.08.10 (0)
- Zapraszamy na osiedle Saska w Warszawie 18.07.10 (0)
- Dzień otwarty na osiedlu Róża 18.07.10 (0)
Gdańsk na deweloperskiej mapie Polski zajmuje szczególną pozycję. W tym bowiem mieście, co jest dla niego charakterystyczne, występuje ogromna podaż młodych, a więc nie więcej niż 10-letnich mieszkań na rynku wtórnym. Pod tym względem Gdańsk jest krajowym liderem podaży. To zjawisko ma ogromny wpływ na cały tutejszy rynek nieruchomości. Dlaczego? Bowiem deweloperzy nie mogą tu rozwinąć finansowych skrzydeł, pilnować muszą cen, gdyż takie lokale to doskonała alternatywa dla świeżo wybudowanych mieszkań.
Gdy tylko różnica w cenie będzie zbyt duża, klienci odejdą w kierunku prawie nowych, ale używanych lokali. Sytuacja taka, a także ogólny kryzys finansów na świecie i w Polsce spowodował, że w branży budowlanej w Gdańsku panuje pewien zastój. Do jego pogłębienia dokładają się banki, które swoją rygorystyczną polityką przyznawania kredytów uniemożliwiają potencjalnym nabywcom sfinansowanie zakupu wymarzonego „M”. Nic więc dziwnego, że nawet w najbardziej atrakcyjnych częściach Gdańska, jak choćby na i w okolicach Starówki, ceny powoli spadają.
Mimo tego gdańskie nieruchomości rządzą się jedną, ale za to bezwzględną zasadą. Im bliżej do morza i centrum, tym cena wyższa. Dlatego coraz więcej chętnych zyskują lokalizacje poza miastem, ale w pobliżu dróg dojazdowych do niego. Ceny na przykład w Pruszczu Gdańskim są zdecydowanie niższe, a czas dojazdu do Gdańska w wielu wypadkach niewiele różni się od czasu, który stracić trzeba, by dojechać ze skrajnych dzielnic miasta do centrum. Mając około 160 tysięcy złotych możemy przebierać wprost w ofertach kawalerek, a posiadając 200 tysięcy i trochę szczęścia możemy nabyć już spore, niespełna 60-metrowe z trzema pokojami w bloku (do remontu), ewentualnie mniejsze, 40-metrowe dwupokojowe mieszkanie o wysokim standardzie.
W samym Gdańsku z kolei, najtańsze mieszkania, choć jak zawsze i tu są wyjątki, są w dzielnicach Orunia i Morena. 2 pokoje, 41 metrów w wieżowcu na 9 piętrze kosztuje 210 tysięcy złotych. Trochę więcej wydać trzeba na mieszkanie o takiej samej powierzchni do remontu na 3 piętrze, również w dzielnicy Morena. Za 195 tysięcy złotych można mieć z kolei mieszkanie, 2 pokoje, 44 m2 w Gdański Orunii, ale cena ta odzwierciedla jego stan, bo choć budynek ma zaledwie 12 lat, mieszkanie jest do kapitalnego remontu. Jednak niewiele większy, bo 47-metrowy lokal na Morenie w nowym budynku trzykondygnacyjnym na ogrodzonym, monitorowanym całą dobę osiedlu Morena Park kosztuje dla odmiany już 488 tysięcy złotych.
Zdecydowanie najdroższe w Gdańsku jest Śródmieście, ścisłe centrum i Gdańsk-Wrzeszcz. To tu właśnie za, bagatela, 1 milion 885 tysięcy złotych można nabyć czteropokojowe mieszkanie o powierzchni ponad 170 metrów i do remontu. Lokal znajduje się w stylowej, przedwojennej jeszcze kamienicy w samym centrum Wrzeszcza.
Względnie duży ruch panuje na rynku domów jednorodzinnych. Wszystko przez utrzymujące się wysokie ceny mieszkań. Klienci stający przed dylematem - kupić dom czy mieszkanie w podobnej cenie, coraz częściej wybierają dom. Nic więc dziwnego, że atrakcyjne stają się również wsie nieopodal Gdańska. Popularne są zwłaszcza domy w Baninie czy Rębiechowie. W tym ostatnim działkę o powierzchni 460 m2 z domem o powierzchni użytkowej 155 m2 i czterema pokojami nabyć można już za 550 tysięcy złotych, co daje niecałe 3 tysiące 550 złotych za metr
Największy zastój panuje za to na rynku działek. Klienci wolą kupić dom czy mieszkanie gotowe, niż pokonywać samodzielnie administracyjne schody i unikać prawnych pułapek. Inna sprawa, że znalezienie względnie taniej, dostępnej dla osoby fizycznej, a nie przedsiębiorstwa działki w dobrej gdańskiej lokalizacji przypomina prawdopodobieństwem trafienie szóstki w totolotku.