reklama
Wykup mieszkań, czyli wojna lokatorska

Tylko do końca roku 2009 obowiązują przepisy dotyczące przekształceń mieszkań lokatorskich i własnościowych w odrębną własność. Wszystko przez wyrok Trybunału Konstytucyjnego z połowy grudnia 2008.Trybunał zakwestionował konstytucyjność przepisów na podstawie których tysiące Polaków, ku rozpaczy spółdzielni mieszkaniowych, mogło stać się za bezcen właścicielami lokali spółdzielczych.

Utratę ważności przepisów odroczył jednak do końca 2009 roku.
Wbrew pozorom to bardzo krótki czas. W dodatku niektóre spółdzielnie ciągle jeszcze nie wygrzebały się spod sterty dotychczas złożonych wniosków. Czasem też same spółdzielnie nie mają uregulowanych spraw własnościowych i są w procesie przywłaszczania terenów na własność. Swoje robią również kolejki do notariuszy oraz obstrukcja spółdzielni, którym wcale do przekształceń się nie spieszy.

Ale, jak w specjalnym komunikacje zastrzega Krajowa Rada Spółdzielcza „orzeczenie Trybunału należy odebrać jako ustalenie, że do czasu utraty mocy obowiązującej zakwestionowany przepis jest zgodny z Konstytucją. Odmowa podjęcia czynności prowadzących do przekształcenia prawa do lokalu, o ile z wnioskiem takim wystąpi osoba uprawniona, oznaczać będzie otwarcie drogi dla postępowania sądowego mającego na celu zastąpienie oświadczenia woli spółdzielni, orzeczeniem sądowym”.
Czyli – jeśli spółdzielnia „staje okoniem” i utrudnia nam przekształcenie, możemy sprawę oddać do sądu, a tam nawet KRS nie wróży spółdzielniom sukcesu.

Co jednak po roku 2009?

Ministerstwo Infrastruktury ma dwie propozycje i daje wybór samym spółdzielcom, czy chcą przekształceń w dotychczasowym kształcie, czy tez nie. W założeniu ma być tak, że to spółdzielcy na walnym zebraniu zdecydują, czy wprowadzać dodatkowe opłaty za wykup lokali na własność, czy zostawić wszystko tak, jak dotychczas. Albo więc osoby, które nie zdążyły z wykupem zapłacą tyle, ile dotychczas z bonifikatą, albo będą musiały wykupić mieszkanie po cenie, która równa będzie wartości kredytu umorzonego spółdzielni przez bank.
Możliwy jest też powrót starych przepisów, które mówiły o tym, że aby stać się właścicielem spółdzielczego mieszkania trzeba wpłacić różnicę między wartością lokalu, a wkładem mieszkaniowym i spłacić ewentualne długi, jeśli ciążą na mieszkaniu. Otrzymaną kwotę można było podzielić przez dwa (obowiązywała 50-procentowa bonifikata) i uregulować rachunek. I tu jednak ustawodawca zamierza pozostawać wolność wyborów spółdzielcom, którzy będą mogli ustanowić wyższe niż pięćdziesięcioprocentowe bonusy.

Specjaliści z branży i sami spółdzielcy twierdzą, że szykuje się nam lokatorska wojna. Dlaczego? Otóż osoby już posiadające mieszkanie na własność nie są zainteresowane tym, aby inni również za bezcen je przejmowali. Zdają sobie bowiem sprawę, że brak pieniędzy w kasie spółdzielni to spadek częstotliwości remontów, mniejsze inwestycje, mniejsze zaangażowanie na osiedlu i ogólnie problemy.

A przecież jeśli osoby, które nie wykupiły swoich mieszkań będą to robić po wyższych cenach, więcej pieniędzy trafi chociażby na fundusze remontowe. Jeśli więc większość spółdzielców obudzi się w przyszłym roku w mieszkaniach własnościowych, utrudni zapewne pozostałym wykup z bonifikatą. Jeśli jednak w danej spółdzielni więcej będzie takich, które jeszcze z preferencyjnego wykupu nie skorzystały, przeforsują prawdopodobnie rozwiązania dla siebie korzystne.

 

 

 

Komentarze

rozwiń/zwiń wszystkie
sPlNIipNcSMnZPD - gość 13.01.12 18:05
oKeSusQqGNqvradQMH - gość 25.12.11 14:32
reklama
© Copyright by Solutio